Semaglutyd, tirzepatyd i inne leki na otyłość nie zastępują diety ani ruchu. Mogą jednak zwiększyć skuteczność leczenia, tłumaczy dr Maria Brzegowy, specjalistka żywienia klinicznego, która przestrzega przed nazywaniem ich „zastrzykami odchudzającymi”.
Według ekspertki farmakoterapię warto rozważyć wtedy, gdy sama zmiana stylu życia nie wystarcza albo nie przyniosła oczekiwanych efektów. Wybór leku powinien uwzględniać m.in. stopień otyłości, choroby współistniejące, przeciwwskazania i oczekiwane efekty leczenia.
– Z pewnością jednak – i trzeba to wyraźnie zaznaczyć – nie można sprowadzać tych terapii wyłącznie do określenia: „zastrzyki odchudzające”. Są to bowiem leki stosowane w leczeniu przewlekłej choroby, wymagające kwalifikacji, odpowiedniego dawkowania, monitorowania skuteczności i bezpieczeństwa oraz oceny tolerancji – mówi dr Maria Brzegowy.
Semaglutyd i tirzepatyd wpływają na układ inkretynowy, czyli część układu hormonalnego regulującą stężenie glukozy za pomocą hormonów jelitowych. Działają m.in. na apetyt i odczuwanie sytości. Zalecenia Europejskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością (EASO) wskazują, że celem leczenia nie jest tylko spadek masy ciała, ale też, zależnie od sytuacji, poprawa powikłań otyłości, funkcjonowania i jakości życia.
Kiedy operacja bariatryczna
Polskie rekomendacje dotyczące chirurgii metabolicznej i bariatrycznej z 2025 r. wskazują, że leczenie operacyjne należy rozważyć przede wszystkim przy BMI co najmniej 35 kg/m², niezależnie od chorób towarzyszących. W wybranych przypadkach wchodzi w grę także przy BMI 30–34,9 kg/m², głównie u osób z cukrzycą typu 2, u których mimo leczenia, również insuliną, utrzymuje się hiperglikemia.
Operacja nie zamyka leczenia. Pacjent potrzebuje później wieloletniej kontroli, suplementacji i opieki zespołu, w którym jest też dietetyk. Leki i chirurgia mogą się przy tym uzupełniać. Ekspertka wskazuje, że farmakoterapię stosuje się jako przygotowanie do zabiegu, a także po nim, gdy masa ciała spada za słabo albo znowu rośnie.
Dr Maria Brzegowy jest nauczycielem akademickim na Uniwersytecie Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie. Od ponad 10 lat prowadzi opiekę dietetyczną pacjentów leczonych chirurgicznie, a od ponad trzech lat także pacjentów leczonych agonistami receptora GLP-1.
Źródło: komunikat prasowy kampanii „Glutenowy zawrót głowy – obalamy mity, potwierdzamy fakty” (organizator: Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych)
Fot. fentonroma143 / Freepik
